Mój pech do wynajmowanych mieszkań nie opuszczał mnie przez całe cztery lata studiów. Co i rusz przytrafiały mi się jakieś dziwne sytuacje, których powodem były albo urządzenia udostępnione mi przez właścicieli danego mieszkania, albo sam stan mieszkania. Jedną z dziwniejszych i szczególnie irytujących przygód zapewniły mi klamki w jednym z mieszkań. Pomijam już fakt, że były to niklowanie i klamki okrągłe, których nie znoszę, czyli takie którymi się pokręca aby otworzyć drzwi, zamiast po prostu na nie nacisnąć. Klamki okrągłe mnie denerwują, gdyż nigdy nie mogę sobie z nimi poradzić, gdy mam śliskie ręce (bo na przykład chwilę wcześniej posmarowałam je kremem nawilżającym). W tym konkretnym mieszkaniu jednak, oprócz tego, że klamki były okrągłe to jeszcze miały tendencję do wypadania. Obluzowywały się nieustannie i nie pomagało stałe przykręcanie w nich śrubek. Taka była po prostu ich uroda, musiały chyba pochodzić z jakiejś kiepskiej partii albo je ktoś źle zamontował albo niklowanie i cynkowanie źle przebiegło. W każdym razie nie dało się z nimi za wiele zrobić. Aż pewnego razu, oczywiście wtedy gdy miałam przed sobą bardzo pracowity dzień i wiele rzeczy do załatwienia, przez te piekielne klamki zostałam uwięziona we własnej łazience. Po porannej toalecie, gdy chciałam wyjść z łazienki, klamka została mi w ręce, a drzwi się zatrzasnęły i zostałam uwięziona. Próbowałam wszystkiego, ale nie udało mi się ani włożyć klamki z powrotem na miejsce, ani wyważyć drzwi. Więcej możliwości manewru nie miałam, gdyż drzwi do łazienki nie posiadały szyb. Nikt nie mógł mi także przyjść z pomocą, gdyż wszyscy wyszli już z domu i udali się do swoich obowiązków. Siedziałam w tej łazience cały dzień i wiem już teraz jak muszą się czuć pacjenci zakładów psychiatrycznych, gdy chowa się przed nimi wszystkie klamki. Uwolniona zostałam dopiero po 10 godzinach, ale już nawet nie przeklinałam, bo nie miałam na to siły. Ktoś mógłby powiedzieć, że sama jestem sobie winna, bo skoro widzieliśmy, że nasze cynkowanie i klamki nie działają tak jak trzeba to należało je wymienić. Przypominam jednak, że było to mieszkanie studenckie, a wydawanie studenckich pieniędzy na klamki zdecydowanie nie należy do priorytetów. Cynkowanie i niklowanie klamek jest jednak bardzo ważne i ma wielki sens dla życia
Szukaj
Archiwum
- październik 2011
- sierpień 2011
- lipiec 2011
- czerwiec 2011
- maj 2010
- kwiecień 2010
- styczeń 2010
- listopad 2009
- październik 2009
- sierpień 2009
- lipiec 2009
- czerwiec 2009
- maj 2009
- kwiecień 2009
- marzec 2009
- luty 2009
- styczeń 2009
- grudzień 2008
- listopad 2008
- październik 2008
- wrzesień 2008
- sierpień 2008
- lipiec 2008
- czerwiec 2008
- maj 2008
- kwiecień 2008
- marzec 2008
- luty 2008
- styczeń 2008
- grudzień 2007
- listopad 2007
- październik 2007
- wrzesień 2007
- sierpień 2007
- lipiec 2007
- czerwiec 2007
pozostaw swój komentarz
Musisz być zalogowany by pozostawić komentarz.